Teatra Arka

full26 września, kiedy to przypada główny dzień obchodów Europejskiego Dnia Języków, w Teatrze Arka, miejsce będzie miał spektakl „Bal u Hawkinga”  reżyserii Renaty Jasińskiej, będzie on jednocześnie uroczystym zwieńczeniem tegorocznego święta wielokulturowej Europy.

 

Teatr Arka działa we Wrocławiu od 20 lat – jego założycielką i dyrektorką artystyczną jest Renata Jasińska, aktorka i reżyserka teatralna. Wielokrotnie nagradzany, na scenie łączący trud pracy osób niepełnosprawnych i pełnosprawnych, występujący na deskach całej Europy, będący chlubą Wrocławia.

O teatrze

Teatr Arka działa we Wrocławiu od 20 lat – jego założycielką i dyrektorką artystyczną jest Renata Jasińska, aktorka i reżyserka teatralna. W polskich realiach jest to inicjatywa wyjątkowa. O ile bowiem w przypadku podobnych teatralnych inicjatyw praca nad spektaklem jest jedynie narzędziem terapii i integracji poprzez sztukę, tutaj jest inaczej – nadrzędnym celem jest artystyczna jakość.

full1

Etap integracji Arka ma już dawno za sobą. Na scenie pracuje szesnaście osób niepełnosprawnych i drugie tyle pełnosprawnych. W tej pierwszej grupie siedmioro adeptów, pięciu pracowników technicznych, dwie osoby w administracji i dwóch stażystów. Wszyscy na etatach – za pracę dla teatru dostają stałe wynagrodzenie. Ci, którzy występują na scenie, są adeptami w odróżnieniu od pracujących tu aktorów. To nie stygmatyzacja – aktorzy są absolwentami szkół teatralnych, których drzwi dla niepełnosprawnych są zamknięte. Jest szansa, że ten podział wkrótce zniknie – adeptom marzy się egzamin eksternistyczny, który byłby potwierdzeniem ich umiejętności. Jeśli uda się do niego doprowadzić, będzie to ewenement w polskiej skali.

Arka jest teatrem repertuarowym –przygotowuje pięć premier rocznie, miesięcznie daje piętnaście przedstawień. Zaczynała od spektakli dla szkolnych grup, dziś rzadko gra przed południem. Ostatnia premiera, „Makbet“ w reżyserii Renaty Jasińskiej, odbyła się przy 200-osobowej widowni. Wypełnionej do ostatniego miejsca.

Teatr daje możliwość mierzenia się z problemami związanymi z niepełnosprawnością – nie tylko przez przekraczanie kolejnych barier, szlifowanie umiejętności. Przedstawienia Arki często odwołują się do problemu niepełnosprawności, nietolerancji wobec dotkniętych nią osób, barier, które oddzielają je od świata. W „Śnie nocy letniej” Szekspirowska wizja została przeniesiona w scenerię szpitala psychiatrycznego (scenariusz napisał pacjent jednej z takich placówek). W „Świątyni Dybuk –legendach żydowskich” niepełnosprawni grają Żydów. W prezentowanym w Edynburgu „Balu u Hawkinga”, który można uznać za nieformalny manifest Arki, artyści stawiają pytanie, czy niepełnosprawność jest przeszkodą niemożliwą do pokonania. Z kolei „Cisza” to łamiąca schematy próba opowiedzenia o schizofrenii dziecięcej z perspektywy młodziutkiej pacjentki.

full3

Poza działalnością na własnej scenie, artyści związani ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Teatru Arka prowadzą zajęcia teatralne w więzieniach, szpitalach, domach poprawczych i ośrodkach dla osób niepełnosprawnych.

 

O spektaklu:

Bal u Hawkinga

Twórcy spektaklu „Bal u Hawkinga” stawiają pytanie, czym jest niepełnosprawność. I czy musi być ona barierą dzielącą od świata.

Głównym bohaterem jest Stephen Hawking (Michał Przybysz), wybitny naukowiec, od 50 lat cierpiący na stwardnienie zanikowe boczne. To, że nie może samodzielnie się poruszać, a ze światem komunikuje się poprzez syntezator mowy, nie powstrzymało rozwoju jego kariery naukowej. Nie przeszkadza mu też w czynnym uczestnictwie w życiu publicznym. I nie tylko – już po zdiagnozowaniu choroby Hawking ożenił się, spłodził trójkę dzieci, a po 30 latach małżeństwa rozwiódł się, żeby poślubić opiekującą się nim pielęgniarkę. Na scenie przeplatają się dwa fabularne plany – pierwszy z nich to historia miłosna naukowca, drugi – tytułowy bal, rozgrywający się w jego głowie.

full2

Nie ma tu tematów tabu – jednej ze scen towarzyszy przejmujący monolog Teresy Trudzik, niepełnosprawnej adeptki Arki, opowiadający o cielesności i erotycznym spełnieniu. W historii Hawkinga znajdziemy wszystkie nieodzowne składniki dobrego romansu – namiętność i czułość, oddanie i zdradę, bliskość i odrzucenie. Jedyną różnicą jest wózek, w którym zostaje unieruchomiony bohater. Ale bezwład ciała pozostanie czysto fizyczną barierą – na polu miłosnej walki to Hawking pozostanie zdobywcą, a postępująca choroba nie będzie w stanie zabić w nim pasji ani namiętności. A drugi plan, tytułowy bal? To gonitwa myśli, pytań, naukowych teorii odegrana przez adeptów teatralnych Arki, przebranych w kolorowe, abstrakcyjne kostiumy, które przywodzą na myśl powiększone do monstrualnych rozmiarów neurony, podglądane w trakcie gorączkowego, na pozór chaotycznego biegu. Bóg, wszechświat, teoria względności Einsteina – wszystko przewija się przed oczami widzów w tak zabójczym tempie, że mamy wrażenie, jakby nasze „pełnosprawne” głowy miały pęknąć za chwilę. Żywy, plastyczny dowód na to, że choroba, która niszczy ciało, pozostawiła umysł bohatera nietknięty.

Scenografia spektaklu nawiązuje do czarnych dziur, którymi Hawking zajmował się przez wiele lat. Na początku swojej kariery dowodził, że niszczą one wszystko, co do nich trafi. 30 lat później zrewidował ten pogląd. Wyprawa na „Bal…” może przynieść podobną rewizję – pokazuje, że niepełnosprawność nie oznacza wcale końca życia, jakie chcielibyśmy prowadzić. „Bal u Hawkinga”, scenariusz Jarosława Makus, reżyseria Renata Jasińska, scenografia i kostiumy Sylwia i Maciej Hoffmanowie, muzyka Łukasz Damrych, Maciej Sybilski. Premiera we wrocławskim Teatrze Arka 28 kwietnia 2012 roku.

http://teatrarka.pl/pl/